Jakiś czas temu, udzielałem krótkiego wywiadu w Radio Czwórka na temat internetowego wizerunku kandydatów do pracy. Audycja miała na celu zwrócenie uwagi na zarządzanie swoim wizerunkiem w sieci, osobom poszukującym pracy. Do tej pory temat wydawał mi się na tyle oczywisty, że nie warto było go roztrząsać. Jednak po audycji, zdałem sobie sprawę, że nie wszyscy kandydaci przywiązują do tej sprawy wystarczającą wagę. . Zdumiało mnie, kiedy serfując po społecznościach, napotykałem na „nieatrakcyjne” informacje (najczęściej zdjęcia) oraz otwarte profile osób, które wysyłają do nas swoje CV. Postanowiłem więc zaprezentować, w jaki sposób należy traktować wybrane narzędzia social media, by stworzyć prawdziwy i ciekawy obraz siebie w oczach pracodawcy.
Przystępując do procesu poszukiwania pracy przygotowujemy CV, list motywacyjny i wysyłamy go do konkretnych osób/firm. Tymczasem, często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że pracodawca oprócz otrzymanych dokumentów wykorzystuje również inne źródła mogące dostarczyć informacji o nas jak: Google, Facebook, Goldenline, LinkedIn itp. Jak więc zapanować nad swoim wizerunkiem, by był taki jak chcemy?
Dwie skrajności, których należy unikać.
1. Nadmierna przesada – czyli publikowanie wszystkiego, co tylko nam przyjdzie na myśl. Często zasypujemy nasze profile codziennymi czynnościami, które tak naprawdę nie obchodzą nikogo ( np. przed chwilą wstałem, umyłem zęby, idę do pracy, etc..), publikujemy co godzinę (spamujemy) lub cały czas przechwalamy się sobą. Nadmierna przesada idzie w parze również z bezmyślnością. Mam tu na myśli przede wszystkim bezmyślne dzielenie się informacjami intymnymi, niesmacznymi i wulgarnymi, publikowanie i udostępnianie treści, które ośmieszają innych. To na co zatem z pewnością warto zwrócić uwagę to zarządzanie treścią. Większość serwisów społecznościowych daje selektywną możliwość dzielenia się treścią z naszymi znajomymi, fanami, rodziną lub kolegami z pracy. Dlaczego więc z nich nie skorzystać? Zarządzanie dystrybucją swojej treści w internecie to podstawowy element naszego wizerunku.
Przykładowo, największy serwis społecznościowy Facebook, posiada tzw. „Listy”, do których dopisujemy osoby z danej grupy, np. jeśli interesujemy się sportami ekstremalnymi, stwórzmy listę „extreme” i wpiszmy tam znajomych, których te treści mogą interesować. Jeśli posiadamy znajomych, z którymi łączą nas bliskie relacje i często spędzamy z nimi wolny czas, dodajmy ich do listy: „bliscy znajomi”, jeśli pracujemy w banku i interesujemy się ekonomią, stwórzmy listę „praca”, w której będziemy mogli zamieszczać interesujące newsy i informacje z branży. Są też takie treści, które oczywiście warto publikować publicznie, jednak udostępnianie informacji np. o fajnym przepisie kulinarnym osobom, które nie potrafią gotować, to raczej kiepski pomysł. Kategoryzowanie znajomych eliminuje chaos, który zazwyczaj działa na naszą niekorzyść. Tym z Was, którzy nie do końca wiedzą jak to zrobić, polecam ciekawy artykuł na AntyWeb opisujący przyjazną aplikację, pomocną w zarządzaniu treścią na Facebooku.
Korzystając z Google +, mamy do dyspozycji kręgi, które tworzymy w bardzo intuicyjny sposób – przeciągając ludzi do konkretnych miejsc w serwisie (tytułowych kręgów). Możemy też posiadać tego samego znajomego w w kilku kręgach
(bardzo podobna funkcjonalność do Facebooka, który notabene poszedł w tej kwestii w ślady G+).
Te funkcjonalności ułatwiają budowanie wizerunku jako osoby, która dba o swój wizerunek we własnym o social graph czyli w ekosystemie więzi z różnymi ludźmi, których kojarzymy, znamy, znaliśmy kiedyś, z którymi pracujmy, itp
2. Brak aktywności
Druga skrajność, to bierność. Na szczęście w ostatnim czasie Polacy są coraz bardziej otwarci i odważni w komunikacji w wirtualnym świecie Minęły już czasy, gdy na forach, blogach, portalach społecznościowych udzielali się nieliczni. Należy pamiętać, że brak aktywności w sieci (udział w dyskusjach, opinie etc) powoduje, że jesteśmy niewidoczni…niewidoczni również dla naszego potencjalnego pracodawcy. Takim działaniem odbieramy pracodawcy szansę na lepsze poznanie nas i naszego zdania w różnych tematach, co może stawiać nas w lepszej (lub gorszej) sytuacji na tle naszych konkurentów. Tak więc,czynne i mądre udzielanie się jest niezbędne.
Udzielajmy się jednak z głową. Pisanie komentarzy typu: do bani, co za chłam, mój 5-letni syn zrobiłby to lepiej, jest bezwartościowe i działa na naszą niekorzyść. Komentarz musi mieć swoją wartość, musi coś wnosić do dyskusji. Zanim napiszemy pierwsze zdanie, pomyślmy, co chcemy przekazać, jakich argumentów użyć, lub co możemy dać innym np. link, infografikę etc.. Pamiętajmy, że aktywność w sieci jest ważna, ale ważniejsze od niej jest kontent, który dostarczamy.
Podziel Siebie na części
Chcąc dostarczyć pracodawcy wartościowych informacji o sobie, należy dopasować kontent do konkretnych kanałów. Poniżej w skrócie zaprezentuję najważniejsze miejsca w sieci, w których powinniśmy mieć swój profil
i odpowiednio nim zarządzać.
Facebook – najpopularniejszy obecnie serwis społecznościowy, którego w zasadzie nie trzeba przedstawiać. Pracodawcy bardzo chętnie wykorzystują Facebooka do pozyskiwania informacji o potencjalnych pracownikach - kim jesteśmy, jakie mamy zainteresowania etc. Jest to idealny kanał do prowadzenia dyskusji o naszym hobby, rozrywce, kulturze, bądź komentowania bieżących wydarzeń. Facebook to właśnie jedno z tych miejsc, w którym powinniśmy dbać o nasz wizerunek, nie mniej nie można zapominać o byciu sobą w prezentowanych treściach.. Ważny jest również język, jakim się posługujemy – jeśli będziemy używać języka potocznego, zwięzłego , aniżeli branżowego, patetycznego, rozbudowanego, nasz pracodawca odniesie wrażenie, że jesteśmy pewni siebie i nie ukrywamy swojej ludzkiej twarzy.
LinkedIn to podstawowy serwis związany z życiem zawodowym. To tutaj swoje „wędki” zarzucają headhunterzy i łowcy talentów. LI jest profesjonalnym portalem i w taki właśnie sposób należy go traktować. Warto więc zadbać o dobre, wartościowe wypełnienie swojego profilu. Zamieszczenie na nim informacji, na temat edukacji, doświadczenia zawodowego, w tym odbytych staży, kursów, zainteresowań zarówno zawodowych, jak i poza zawodowych. Dobrze widziane jest również udzielanie się w grupach tematycznych. Często właśnie tam HR-owcy szukają potencjalnych kandydatów do pracy w danej branży.. LinkedIn to jest idealne miejsce do rozmów o biznesie i jego otoczeniu, dostarczające wartościowego kontentu dla różnorodnych branż.
Golden Line to polski odpowiednik LinkedIn, ale dostarczający treści zróżnicowane, nie tylko zawodowe. Można tu spotkać grupy czysto branżowe, ale i te nie związane z nimi, takie jak np. turystyka, podróże. Dlatego oprócz brania udziału w dyskusjach branżowych (które są mocno zalecane), dobrze jest również porozmawiać z ludźmi interesującymi się tymi samymi sprawami co my, takimi jak np. muzyka, kino, podróże. Dzięki temu nasz pracodawca otrzyma sygnał, że nasze życie prywatne jest bogate i nie zamykamy się w swoich 4 ścianach. Według mnie GL to najbardziej dyskusyjny serwis zawodowo-lifestylowy w Polsce, dlatego warto prowadzić w nim profil.
Blog to najlepsze narzędzie, do którego chciałbym namówić. Prowadzenie go może wywrzeć olbrzymie wrażenie na przyszłym pracodawcy. Standardem jest posiadanie profili na różnych portalach społecznościowych, natomiast blog jest narzędziem, które buduje nasz autorytet i wpływa na nasz wizerunek jako osoby posiadającej ciekawą wiedzę na dany temat. Jeśli kochasz to co robisz, lub jesteś nowy w branży i chciałbyś rozwijać się dostarczając wiedzę ze swojej dziedziny życia, to blog jest właśnie dla Ciebie. Nie musisz tworzyć serwisu newsowego, wystarczy, że będziesz publikował swoje teksty systematycznie i na ciekawe tematy. Twój pracodawca doceni fakt, że angażujesz się w swoją pracę po godzinach i chcesz być na bieżąco. To dodatkowa wartość, którą warto posiadać. Oczywiście blog nie koniecznie musi być związany z pracą. Jeśli uwielbiasz sport i interesujesz się tym w wolnej chwili – pisz o tym. To również sprawi dobre wrażenie. Budując bloga należy odpowiedzieć sobie na kilka pytań, m.in.: o czym chcemy pisać, dla kogo, jak często i z jakiej platformy skorzystamy? Dwie najlepiej rozpoznawalne platformy to Worpress.com i Blogger.com. Każdy z nich daje sporo możliwości. Wybór odpowiedniego, zależy jednak od tego, czy np. chcemy szybko zacząć pisać i przy okazji łatwo zarabiać na reklamach (blogger) czy chcemy zbudować profesjonalną platformę blogową, która daje bardzo dużo możliwość konfiguracji (WordPress).
Więcej o tym, jak stworzyć własną markę w sieci i zadbać o swój wizerunek w oczach pracodawcy, znajdziecie w audycji Radia Czwórki (z góry przepraszam za słabą jakość nagrania).
Zapraszam również do bezpośredniego kontaktu.
About Self PR in Radio Czwórka